1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



Szkoły zabijają kreatywność

– Wszystkie dzieci mają talent, a my trwonimy go bezmyślnie. Kreatywność w edukacji jest tak samo ważna jak nauka czytania i pisania. I powinniśmy je traktować na równi – ocenia Ken Robinson.

Pomyłka a kreatywność


Pewna sześciolatka na lekcji rysunku maluje w skupieniu. Zauważa to jej nauczycielka – ta sama, która narzekała na to, że dziewczyna nie może się nad niczym skoncentrować. – Co rysujesz? – pyta. – Rysuję obraz Boga – odpowiada dziewczynka. – Ale nikt przecież nie wie, jak wygląda Bóg. – To za minutkę się dowiedzą – odpowiada rezolutnie dziewczynka.


Dzieci zawsze korzystają z okazji. Jeśli czegoś nie wiedzą, próbują improwizować. Nie boją się, że się pomylą. Świadomość pomyłki i kreatywność to jednak nie to samo. Aczkolwiek, jeśli nie jesteśmy przygotowani na możliwość popełnienia błędu, nigdy nie będziemy w stanie wymyślić nic oryginalnego. W dzisiejszym świecie piętnuje się pomyłki. Tak wychowywane są dzieci, tak też prowadzimy firmy. Stworzyliśmy i podtrzymujemy narodowe systemy edukacji, w których błędy są najgorszą rzeczą, jaką można zrobić. W wyniku tego pozbawiamy ludzi ich zdolności do bycia kreatywnymi. – Uważam, że do kreatywności nie dorastamy, ale z niej wyrastamy. Lub raczej zostajemy z niej wyedukowani – ocenia Robinson.


Matematyczna hierarchia


Każdy system edukacji na świecie ma taką samą hierarchię przedmiotów. Na samej górze znajduje się matematyka i języki, później nauki humanistyczne. Przedmioty artystyczne ciągną się na szarym końcu. Podobnie jest z hierarchią przedmiotów artystycznych – sztuka i muzyka zajmują zwykle wyższe pozycje, niż teatr i taniec. Nie ma takiego systemu na świecie, w którym dzieci uczyłyby się codziennie tańca, tak jak matematyki. Dlaczego? Robinson uważa, że matematyka i taniec są tak samo ważne. – Dzieci tańczą cały czas, jeśli się im na to pozwoli, jak zresztą my wszyscy. Wszyscy mamy ciała. Jednak, gdy dzieci dorastają, zaczynami kształcić je od pasa w górę, skupiając się szczególnie na ich głowach – ocenia.


Dzisiejsza forma systemu edukacji pozostaje niezmienna od ponad stu lat. Sformalizowany system edukacji pojawił się dopiero w XIX wieku, aby sprostać wymaganiom rozwijającego się industrializmu i postępu. Wywodzi się on z dwóch głównych założeń. Po pierwsze: przedmioty najbardziej przydatne do pracy są w czołówce. Tym samym dano nam sygnał „nie graj, nie zostaniesz muzykiem”, co dzisiaj, kiedy to nie wiemy jak będzie wyglądał świat za 5 lat jest sygnałem wybitnie nietrafionym. Po drugie, system edukacji opiera się na idei kompetencji akademickich, w której profesorów traktuje się jak mentorów i wzory inteligencji. – Nie powinniśmy traktować profesorów, jak uosobienia szczytu osiągnięć ludzkości. Są po prostu formą życia. Z moich kontaktów z profesorami wynika ciekawe spostrzeżenie: większość z nich żyje we własnych głowach. Są pozbawieni ciał. Postrzegają swoje ciała jako środek transportu dla głowy. Zauważyliście? To sposób dostarczania jej na spotkania – żartuje Robinson.


Fabryka profesorów


Wyobraź sobie, że jesteś przybyszem z obcej planety i próbujesz odpowiedzieć na pytanie „po co jest publiczna edukacja?”. Idziesz do szkół, patrzysz na system nauczania oraz na jego rezultaty. Oceniasz efekt końcowy, patrzysz, kto osiąga sukces dzięki edukacji. Wniosek? Cel edukacji na całym świecie jest jeden: edukacja produkuje profesorów akademickich.


Kompetencja akademicka poważnie zdominowała nasze pojmowanie inteligencji, ponieważ uniwersytety stworzyły system edukacji na swoje podobieństwo. Na całym świecie wygląda on tak samo: to tak naprawdę ciągły proces osiągania coraz wyższych stopni naukowych. W rezultacie wielu wysoce utalentowanych i kreatywnych osób nie uważa siebie za takich, bo rzecz, w której byli dobrzy w szkole, nie była ceniona lecz tępiona.


Jak podaje UNESCO, za 30 lat na całym świecie będziemy mieli więcej absolwentów niż kiedykolwiek wcześniej w historii. Jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy podaje się rozwój technologii i jej wpływ na pracę, demografię oraz duży wzrost ilości narodzin. – Nagle okazuje się, że stopnie naukowe nic nie znaczą. Dawniej, kiedy miałeś tytuł, miałeś też pracę. Jeśli nie miałeś pracy, znaczyło to tyle, że nie chciałeś jej mieć. A teraz? Młodzież z tytułami naukowymi siedzi w domu, bo tam, gdzie wcześniej wystarczył licencjat, potrzebna jest magisterka. Jest to proces inflacji akademickiej, która sygnalizuje, że cała struktura edukacji osuwa nam się spod nóg – ocenia Robinson. Na czym więc, powinniśmy się skupić ? Na nowym pojęciu inteligencji i odkrywaniu właściwych talentów.


Kreatywna inteligencja


Co wiemy na temat inteligencji? Po pierwsze, nie jest jednakowa. Odbieramy świat na przeróżne sposoby. Myślimy wizualnie, dźwiękami, kinetycznie, abstrakcyjnie lub w ruchu – w zależności od naszych uwarunkowań. Po drugie, inteligencja jest dynamiczna. – Jeśli spojrzymy na działanie ludzkiego umysłu, dojdziemy do wniosku, że inteligencja jest interaktywna. Mózg nie jest podzielony na komory. Kreatywność określam jako proces tworzenia nowych, wartościowych pomysłów, który najczęściej zachodzi dzięki postrzeganiu rzeczy przez pryzmat interakcji różnych dziedzin – twierdzi Robinson. Po trzecie, inteligencja jest wyrazista, co znaczy tyle, że zawsze znajdzie swoje ujście i wystarczy uważnie obserwować, aby odkryć talent dziecka.


Gillian Lynne to światowej sławy choreograf. Jej projekty znane są na całym świecie – pracowała przy musicalu „Cats” i „Upiorze w operze”. Kiedy odkryła swój talent? Jako dziecko nigdy nie mogła usiedzieć na jednym miejscu, co przeszkadzało jej w nauce. Jej rodzice dostali list ze szkoły, w którym napisano, że ma problemy z nauką. Matka zabrała ją do specjalisty. Po 20 minutach rozmowy lekarz włączył radio i zostawił dziewczynkę samą. Po chwili Gillian wstała i zaczęła się ruszać się w rytm muzyki. – Pani Lynne, Gillian nie jest chora. Ona jest tancerką. Proszę ją zabrać do szkoły tańca – powiedział lekarz. Kiedy dziewczynka trafiła do szkoły tańca, oniemiała z zachwytu. – To było cudowne. Weszliśmy do pomieszczenia pełnego ludzi takich jak ja. Ludzi, którzy nie umieli usiedzieć w jednym miejscu. Ludzie którzy potrzebowali ruchu, by myśleć – wspomina Lynne. Później wszystko potoczyło się samo – szkoła baletowa, angaż jako solistka, własna akademia tańca i stworzenie choreografii do najsławniejszych musicali w historii. Gillian Lynne stwarza przyjemność milionom, a sama jest multimilionerką. Inny lekarz mógłby przepisać leki i kazać się uspokoić.


– Wierze, że naszą jedyną nadzieją na przyszłość jest przyjecie nowej koncepcji o ekologii człowieka. Takiej, w której zaczniemy przywracać nasze wyobrażenie o bogactwie ludzkich możliwości. Nasz system edukacji eksploatuje nasze umysły tak, jak my wyzyskujemy Ziemię dla określonych surowców. Musimy zmienić fundamentalne zasady, na których uczymy nasze dzieci. I zmienić nasze postrzeganie inteligencji – ocenia Ken Robinson.

 


Artykuł został napisany na podstawie wykładu TED Ken’a Robinson’a- uznanego na świecie lidera w dziedzinie rozwoju innowacyjności i zasobów ludzkich, zajmującego się problemami edukacji.

 

Magdalena Witek

 

 

Chcesz rozwijać swoją karierę? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy!

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość