1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



Dwa światy emigracji

- W Polsce zostawiłam wszystko: rodzinę, przyjaciół i serce. Zaryzykowałam - mówi zootechnik Monika Święch, pracująca w Norwegii.

Czwarta trzydzieści. Norwegia. Głośno i niemiłosiernie wydziera się komórka. Za jakie grzechy?- myślę. Jeszcze pięć minut.. Biegiem śniadanie i obowiązkowo kawa. Rzut oka na termometr- minus 20. Nie jest źle. W Polsce jest cieplej, ale tu nie Polska. Czas rozpocząć poranny obchód.


Rok wcześniej. Marcowy wieczór. Otwiera maila- jak co dzień . Wśród 10 reklam nagle wpada jej w oko znajomy adres. „Hi Monika”- krzyczy tytuł maila. Pisze do niej właściciel gospodarstwa w Norwegii. Proponuje pracę na okres letni. Monika jest zaskoczona i szczęśliwa. Podejmuje stosunkowo szybką decyzję. Składa wypowiedzenie. Szef trochę marudzi ale mówi, że gdyby wróciła to stanowisko będzie czekać. Po dwóch tygodniach jest na miejscu. - Pewnie nadal byłabym przedstawicielem handlowym gdyby nie mail z Norwegii- mówi. Miał być tylko sezon letni, wyszło trochę dłużej.


Ale od początku. Po skończeniu dwuletniego studium farmakologicznego i praktyce w aptece stwierdza, że to nie dla niej. Składa dokumenty na studia. Kierunek: Zootechnika. Pierwszy raz na farmę wyjeżdża na trzecim roku, w ramach praktyk studenckich. Najpierw zbiera truskawki jak wszyscy, potem trafia do pakowalni. – Ciężka praca. Od rana do wieczora. W packhouse’ie nawet po 16 godzin bez przerwy- mówi. Wraca po 3,5 miesiąca. W kolejne wakacje znowu wyjazd na farmę. Tym razem chce robić coś, co jest zgodne z jej kierunkiem studiów. Składa papiery do norweskiego urzędu pracy. Wtedy też w Norwegii ląduje po raz pierwszy. - Zdecydowały kwestie finansowe. Dwa miesiące poza domem to jeszcze nie taka tragedia. Z wyjazdu wystarczyło na prawie cały rok – wspomina.


Wychodzę na zewnątrz. Przenika mnie mróz. Ale mam na sobie spodnie narciarskie- inaczej długo bym nie wytrzymała. W domu też bywała taka temperatura. Dobrze, że udało się ocieplić dom. Zaoszczędzimy na węglu.


Jak wynika z drugiej edycji raportu „Emigranci” przeprowadzonego przez PBI w 2009 roku, najczęściej wyjeżdżają osoby młode, pomiędzy 21 a 35 rokiem życia. Głównymi powodami wyjazdów jest chęć poznania świata i nowych ludzi, zarobienie pieniędzy na konkretny cel oraz chęć znalezienia pracy. Z badań wynika, że zdecydowana większość osób odczuła na emigracji poprawę warunków materialnych. Monika należy do drugiej grupy- chce zarobić.


Po obronie pracy magisterskiej czuje ulgę i niesamowite zadowolenie z wyższego wykształcenia. Potem pierwsza poważna praca w zawodzie, w jednej ze sławniejszych polskich stadnin- znowu poza domem. Nie opiekuje się jednak końmi- jest odpowiedzialna za stado 200 krów. - Początki są trudne, ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak. Praca, mieszkanie, praca, mieszkanie. Zero życia prywatnego. I ciągłe zadawanie sobie pytania czy wystarczy mi funduszy na to co chce zrealizować i kiedy to wreszcie zrealizuje- mówi. A chce wyremontować dom.


Na wspomnienie swojej pierwszej, „poważnej” pracy uśmiecha się niepewnie. Bo nie tak sobie wyobrażała dorosłe życie. Ciągły stres- z dala od najbliższych. Po niespełna dwóch latach wraca do domu. Znajduje pracę na miejscu jako przedstawiciel handlowy, bo jak mówi: coś trzeba było robić. Pracuje tam do momentu kiedy dostaje maila. - W Polsce zostawiłam wszystko: rodzinę, przyjaciół i serce. Zaryzykowałam. Do dzisiaj zadaje sobie pytanie czy warto było. Tak wiele przecież mnie omija.- mówi.


Otwieram drzwi do obory. Zawsze w tym momencie myślę, co nowego przygotowało dla mnie towarzystwo. Czy każda sztuka będzie na swoim miejscu, a może któreś wpadło na cudowny pomysł wyskoczenia z boksu? Na szczęście, wszystko wygląda tak, jak zostawiłam poprzedniego wieczoru. Jedna z krów już za parę chwil zostanie mamą. Tu też życie idzie do przodu.


Będąc daleko od domu, kiedy może, przegląda sieć. Ogląda zdjęcia na Facebooku. Tak wiele przecież traci. Urodziny przyjaciół, śluby i narodziny dzieci. - Mnie na tych zdjęciach nie ma. Myślę: coś za coś, nie można przecież w życiu mieć wszystkiego. Ale czasem zastanawiam się, co by było gdybym jednak była w Polsce..-mówi. Na spotkania ze znajomymi umawia się miesiąc wcześniej- też za pomocą Internetu. Zdaje sobie sprawę, że ogranicza ją odległość. Wszyscy najbliżsi są bardzo daleko i nawet najdłuższe rozmowy telefoniczne tego nie zmienią. - Nie jest łatwo opuścić ludzi, z którymi budowało się relacje przez wiele lat. Nawet jeśli kiedyś wrócę to dobrze wiem, że to już nie będzie tak samo. Ludzi cementują wspomnienia, a te zostały daleko- ocenia.


Podchodzę do niej i klepie ją po karku. Dodaje otuchy. Zastanawiam się czasami czy chociaż trochę rozumieją co do nich mówię. Przecież to już prawie rok jak słyszą język polski. Ciekawe czy im się podoba, a może mają już go dość. Muszą mi wybaczyć, do kogoś trzeba się czasami odezwać.


Postanawia, że chociaż raz w miesiącu będzie odwiedzać Polskę- mimo, iż na bilety wydaje majątek. Teraz już sobie nie wyobraża, że mogła by nie przyjeżdżać. - Na lotnisku zawsze mam wypieki na policzkach. Na samą myśl o tym, że zaraz poczuje się bezpieczna w domu ogarnia mnie niesamowita radość. Polskie zapachy, smaki. Nic tak dobrze nie smakuje jak polski chleb ze smalcem, polska szynka i kiełbasa. Za gołąbki mojej mamy dałabym się wręcz pokroić- mówi.


Za każdym razem kiedy tylko jest w Polsce, chłonie polskość jak gąbka. - Nigdy nie zdawałam sobie sprawy jak mogą cieszyć rzeczy przyziemne. Sam spacer polskimi ulicami jest taki przyjemny. Ten gwar na krakowskim rynku, na który nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi. To jest warte każdych pieniędzy. Łudzę się nadzieją, że wystarczy mi na 3 tygodnie, ale już w drodze na lotnisko mam niewyraźną minę – mówi.


Już dziewiąta..- czas szybko płynie. Pora kończyć poranny obchód. Jutro kolejny i tak aż do chwili wyjazdu do Polski. Czekam cierpliwie. Powtarzam sobie, że jeszcze parę miesięcy, może do kolejnej zimy. A może już nie wracać? Czekam na jakiś przełomowy moment, który zmusi mnie do odpowiedzenia sobie na pytanie , co dalej.


Za trzy miesiące są wakacje. Monika wraca na ten czas do Polski. Taka dwumiesięczna przerwa. Będzie tu miała co robić, bo kupiła motor. Wcześniej kurtę i kask. Może gdzieś wyjedzie, na jakieś fajne wakacje. W zastępstwie do Norwegii, jedzie jej koleżanka. Wracasz na stałe? – pytam.
-Zobaczymy.
 

Magdalena Witek

 

Chcesz rozwijać swoją karierę? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy!

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość