1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



Porozmawiajmy o pieniądzach

Negocjowanie wynagrodzenia to umiejętność, która – dosłownie – opłaci się każdemu. Poznaj tajniki strategii, która co miesiąc przynosi namacalne efekty. Efekty w grubości portfela.

Rozmowa na temat wynagrodzenia jest oczywistym elementem każdego job inteview, tymczasem wielu z nas uważa ten temat za tabu, wyrzucając trzęsącym się głosem kwotę, która ładnie brzmi, ale nie zaspokoi naszych potrzeb. A przecież rozmowa o pieniądzach to nic wstydliwego. Negocjowanie wyższej stawki niż proponowana przez pracodawcę, nie jest jednoznaczne z wyproszeniem nas z pokoju i wystawieniem wilczego biletu. Sęk w tym, że nie każdy potrafi racjonalnie i taktycznie zarazem przedstawić swoje racje.


Strategia zwycięzcy


Warto znać kilka taktycznych wskazówek, które podniosą nasze szanse na wyższą pensję. Możemy uprzedzić pytanie o oczekiwania finansowe i sami podać kwotę, do której pracodawca musi się ustosunkować. Jesteśmy wówczas na dominującej pozycji – to rozmówca odpowiada na nasze pytanie, a my prowadzimy kierunek rozmowy. Odważne – ale czy nie do odważnych świat należy? Gdy jest odwrotnie, możemy czuć się zaskoczeni, co osłabi naszą pewność siebie. Nie należy jednak wyskakiwać z tematem wynagrodzenia na początku rozmowy, wcześniej trzeba wzbudzić zaufanie w rozmówcy. To ważne, by nie rozpoczynać kontaktu od kontrowersji i nastroju mierzenia swoich sił. Gdy przejdziemy do argumentacji, ważna jest konsekwencja. Trzeba spodziewać się kontrargumentów i mieć na nie odpowiedź. Dopiero po wymianie swoich celów przychodzi moment ewentualnego kompromisu.


I kilka złotych myśli: Pytanie o lepsze warunki to nic złego. Gdy usłyszymy „nie”, spróbujmy zapytać przynajmniej jeszcze raz. Nie warto zgrywać negocjacyjnego twardziela, popisywać się, ani przeciwnie – być nadgorliwym. Nigdy nie warto ustępować, jeśli nie dostaje się czegoś w zamian. Zawsze trzeba być gotowym na przerwanie negocjacji, jeśli kwota jest dla nas zbyt niska.


Ile jestem wart?


Zanim przystąpi się jednak do rozmów na temat wysokości wypłaty, trzeba najpierw spróbować wycenić swoją pracę, określić punkt „0”, który definiuje, ile zarabia się na stanowisku, o jakie się staramy. W tym celu warto sięgnąć do statystyk. Np. szeregowy informatyk w firmie do 50 osób w ubiegłych latach zarabiał średnio 2800 zł brutto, mediana płacy specjalisty w dziale sprzedaży to 4100 zł, a pracownika produkcyjnego ok. 2900 zł. Daje nam to rozeznanie, jakich liczb możemy się spodziewać i poniżej jakich pułapów nie schodzić. Trzeba jednak brać pod uwagę wiele czynników, jakie wpływają na te ogólnodostępne dane – np. więcej zarabia się w województwie mazowieckim niż podkarpackim. Niemniej jest to dobry punkt wyjścia, dla rozpoczęcia negocjacji.


Cel – pal!


Takie rozeznanie pozwala nam wyznaczyć obszar, w jakim proponowane wynagrodzenie będzie akceptowalne. Ale przecież chodzi nam o to, by było jak najlepsze. W tym celu warto wyznaczyć sobie zarobkowy cel, który jednak nie jest jedną, żelazną liczbą, a raczej trzema opcjami, które mogą się pojawić: pierwszy poziom to najlepsza możliwa propozycja. Drugi poziom to wynik, który uważamy za słuszny i sprawiedliwy. Poziom trzeci to najniższa stawka, jaką możemy zaakceptować.


Strategia naszych negocjacji powinna być ukierunkowana na poziom drugi, jako najbardziej rozsądny i realny. Niezwykle ważne jest, aby dobrze określić poziom trzeci – czyli najniższa możliwa pensja. Jeśli trwale zadomowi się ta liczba w naszej pamięci, podczas negocjacji będziemy świadomie uciekać od niej, nie wątpiąc w naszą słuszność.


Kompromis? Nie. Obopólne zwycięstwo? Tak!


W rzeczywistości nazwanie swego rozmówcy przeciwnikiem nie jest trafione. Dopóki jest partnerem, negocjacje mają szansę na powodzenie. Cała rozmowa powinna być prowadzona w warunkach uzyskania jak najlepszych warunków dla obu stron, a nie wyrywania sobie trofeum z rąk. Nie można dopuścić, by pracodawca czuł się przez nas przegadany, czy zwyciężony. Owszem, chcemy dostać dobrą pensję. Jaki jest jednak interes pracodawcy? Czy zależy mu na jak najniższej pensji dla nowego pracownika? Nie, w większości przypadków ważniejsze niż tania siła robocza, jest zatrudnienie dobrego pracownika. Dlatego wysokość stawki podparta argumentami zawodowymi będzie przekonywująca dla naszego „partnera” – gdyż otrzyma to, czego oczekuje, jeśli będzie elastyczny w kwestii, na której nam zależy.


Taka wizja negocjacji oparta na obopólnym sukcesie, a nie rezygnowaniu po kawałku ze swych założeń, ma duże szanse powodzenia. Zaś pracodawca, który nawet zgodzi się na wyższą stawkę, niż przewidywał, czując się przegranym, szybko da nam do zrozumienia w trakcie współpracy, że tę nadwyżkę musimy odpracować.


Tajemne techniki


Negocjacje to strategia, planowanie, podchodzenie przeciwnika. To przemyślane ruchy i lisie zagrania znane tylko najbardziej przebiegłym. Czyżby? Takie mniemanie musiało zrodzić się wśród tych, którzy oddawali walkowerem wysokość swojego wynagrodzenia i którym nie pozostawało nic więcej, niż patrzenie z zazdrością na kolegów, którym udało się ugrać wyższą stawkę. Tym czasem ci sprytni koledzy nie stosowali wcale podprogowej manipulacji, a jedynie parę sprawdzonych metod negocjacji warunków. I wypróbowanie ich nie jest takie trudne.
 

 

Redakcja Controlfind.pl

 

 

Szukasz pracy? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy!

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość