1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



„…Możesz zacząć od poniedziałku?”

Humorystyczna grafika przedstawiająca zależność wielkości i biustu od przebiegu rozmowy kwalifikacyjnej prowokuje do dyskusji: kto gra nie fair – kandydatka czy rekruter?

Na rozmowie kwalifikacyjnej trzeba przedstawić swoje największe atuty – ta dobra i sprawdzona rada bywa nieraz dosłownie interpretowana. Czy bluzka z głębokim dekoltem bywa celowym wyborem pań idących na spotkanie rekrutacyjne? Czy zdarza się, że świadomie sięgają po broń seksapilu w batalii o pracę? Może jednak sprawa wygląda zupełnie na odwrót: to rekruterzy lepiej oceniają atrakcyjne kandydatki, dyskryminując bardziej kompetentne „szare myszki”.

 

 


Jestem wyzwolona


Każda kobieta obruszy się na myśl, że wabiąc erotyzmem, mogłaby zdobyć pracę. To nie na poziomie, przecież do zaoferowania pracodawcy ma znacznie więcej – swój intelekt, doświadczenie, profesjonalizm. Jednak być może takie ujęcie sytuacji jest przejaskrawione, a zachowanie kandydatek o kobiecych kształtach jest oceniane źle tylko z uwagi na stereotypy.


Psychologowie zauważają, że atrakcyjne kobiety są pewniejsze siebie. Ich zachowanie może bywać więc interpretowane jako prowokujące. Odgarniają włosy, siadają zakładając nogę na nogę, pochylają się do rozmówcy. Nie musi być to cyniczna gra w uwodzenie ukierunkowana na jeden cel – zdobycie pracy. Kobiety świadome swojej seksualności mają naturalną skłonność do eksponowania tej strony swojej osoby. Tę swobodę pozostałe kobiety odczytują jako wykorzystywanie uroku osobistego w rekrutacji.


Taką mnie zapamiętaj


Jednak takie panie to osobna kategoria uwodzicielek – rzadkie okazy beztroskiego seksapilu. Zaś wykorzystywanie erotyzmu jako taktyka na zdobycie posady może dotyczyć osób, które nie koniecznie muszą odznaczać się szczególnym „darem”, mimo to podkreślenie swej kobiecości jest u nich obowiązkowym punktem przed wyjściem na rozmowę. Coś zdaje się podszeptywać, że trzeba nieco podkręcić swą autoprezentację, a język ciała musi przemawiać dosadnie, by pracodawca zapamiętał kandydatkę. Kiedy konkurenci/tki mają podobne kompetencje, wydaje się, że trzeba spróbować wszystkiego, by się wyróżnić.


Co na to rekruterzy? Przyznają, że na rozmowie kwalifikacyjnej pracodawca chce poznać kandydata, zobaczyć jak się zachowuje – resztę ma przecież w CV. Dlatego spotkanie to bywa dla niektórych osób okazją do zacieśnienia relacji interpersonalnych także przez flirt. Pracodawca chętniej zatrudni dobrą znajomą, jaką stanie się po tym spotkaniu kandydatka.


Interesowny rekruter


Wśród opinii internautów to częściej postawa samego rekrutującego bywa wiązana z dwuznaczną zależnością atutów kandydatki i otrzymania posady. Łatwo skojarzyć takie zachowanie ze stereotypem szefa szukającego „asystentki” od zadań specjalnych. To, co kryje się często pod hasłem „asystentka”, to osobna historia. Jednak nawet jeśli chodzi o zwykłe stanowisko, to pierwszeństwo względów estetycznych przed kompetencjami to sygnał dla kandydatki, że czas brać nogi za pas. Pani ma wyraźnie zarysowane kształty i nic na to nie poradzi. A pan myśli, że to materiał na umilenie sobie pracy. Jednak czy to powszechne? Raczej nie. Jeśli rekrutacja prowadzona jest przez zewnętrzną agencję, rekuter tym bardziej nie ma interesu w powierzeniu pracy jakiejś osobie tylko dlatego, że ma kobiece wdzięki. Działanie z premedytacją jest marginalne i równie stereotypowe jak ujęcie tego problemu od strony ponętnych, acz niezbyt rozgarniętych kandydatek.


Jednak czasem, mimo uczciwości rekrutera, urodziwość kandydatki może rzutować na decyzję co do przyszłości tej pani w firmie. Nie jest tajemnicą, że odziedziczyliśmy po przodkach-jaskiniowcach zaufanie do atrakcyjnych osób – swym wyglądem firmują lepsze geny. Piękne kandydatki sprawiają wrażenie godnych powierzenia im spraw firmy. Dlatego choć pracodawca może mieć czyste intencje, to biologia może podpowiadać mu podążanie za wyznacznikiem sprawdzonym przez epoki ewolucji.


Każdy kij ma dwa końce, również ten rekrutacyjno-erotyczny. Skrajne przypadki wykorzystywania płciowego aspektu rozmowy o pracę przez którąś ze stron mają najczęściej więcej wspólnego ze stereotypami niż z rzeczywistością. Ale czy nie występują w bardziej zawoalowanej formie niewinnych flirtów bądź podświadomych preferencji?


Autor: Elżbieta Bartoszewska
 

Artykuł zainspirowany dyskusją na fanpage'u controlfind.pl. Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco z dyskutowanymi tematami!

 

Chcesz rozwijać swoją karierę? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy!

 

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość