1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



Ambicja i wysoka samoocena w pracy

- Nie będę w kółko przepraszać, że mam pieniądze. Doświadczyłam tego, że wraz ze zdobyciem jakiegoś statusu i pieniędzy, „kupuję” od razu zazdrość w otoczeniu. Taka transakcja wiązana w pakiecie.

Wikipedia: Ambicja (łac. Ambitio – żądza uznania) – postawa człowieka, cecha charakteru polegająca na silnym poczuciu godności osobistej, oparta na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji (człowiek ambitny).


Dagmara jest księgową. Taką zwykłą. Niestety nie główną, bo główne zarabiają spokojniutko 10-15 tys. W innych firmach tak mają. Nie w takich małych, dziwnych firemkach. W firmach porządnych. Chociaż nie wie, ile zarabia jej szefowa. Jednak twierdzi, że to jest jej zawód i kocha go bezgranicznie. Rodzice zawsze ją wspierali i nigdy nie sugerowali, że powinna iść do tej szkoły, a nie innej. Sama zawsze wybierała. I tak zrobi ze swoją córeczką.


Wikipedia: Rozwój ambicji u człowieka następuje od dzieciństwa jako czynnik sprzyjający rozwojowi woli, kiedy to przejawia się jako silna tendencja do samodzielności. Jej ustabilizowanie następuje w okresie dojrzewania, kiedy to kształtowanie ambicji może przerodzić się w „przedwczesną dorosłość” lub pozostać zaniedbane, co skutkuje brakiem wiary we własne możliwości.


Od początku wiedziała, że chce być księgową i robiła wszystko, żeby nią zostać. A w tamtych czasach księgowa to bardzo kiepski zawód był. Wtedy u nich w regionie etatów było mało. A teraz full kasy i full pracy. I nawet pozornie nie opłacalne decyzje podejmowała. A teraz? Ci, co wtedy imprezowali, nosili super ciuchy i w ogóle, patrzą z podziwem.


Samouwielbienie - ślepe zapatrzenie w swoją osobę, widzenie w sobie ideału. Pojęcie związane z nieprawidłową samooceną. Synonimy: egocentryzm, egotyzm, narcyzm, samoubóstwienie, samozachwyt.


Paul C. Vitz, New York University: Brak jest dowodów na związek poczucia własnej wartości i sukcesu w życiu. Porównując rezultaty testów z matematyki – najlepsze wyniki osiągnęli Koreańczycy mający najniższą samoocenę, najgorsze Amerykanie. A ci ostatni mają od małego wpajane wysokie poczucie własnej wartości. Psychologia „czuj się dobrze” przeszkadza w obiektywnej percepcji. Jest szkodliwa i fałszywa. Prawdziwe poczucie własnej wartości musi być oparte na prawdziwych sukcesach. Jest skutkiem, a nie przyczyną.


Dagmara jest przekonana, że żaden rówieśnik nie może pochwalić się tym, co ma ona. 84 m2 własnego mieszkania, super samochód, wyjazdy, zakupy, sprzęt AGD i RTV. I to jest nowy sprzęt. Nie na głupie raty, ale za żywą gotóweczkę. Za gotówkę płaci się mniej. Bo rabacik jest. Na jednym TV zaoszczędziła 2 tys. zł.


Kiedy pieniądze przynoszą szczęście? Wtedy, kiedy zarabiamy więcej od naszych znajomych. Przynajmniej na to wskazują badania przeprowadzone przez naukowców z University of Warwick oraz Cardiff University. Przeanalizowali oni wysokość zarobków Brytyjczyków oraz deklarowanego przez nich poczucia szczęścia. Zaskakującym okazał się fakt, że poczucie szczęścia bezpośrednio nie zależało od wysokości zarobków, ale od pozycji na liście płac. Pieniądze wpływają na poczucie szczęścia dopiero wtedy, gdy podnoszą pozycję społeczną. Samo zarabianie ponadprzeciętnej pensji nie wystarczy. Aby pracownik czuł się w pełni usatysfakcjonowany, powinien zarabiać więcej niż jego znajomi i koledzy z pracy.


Czy to przypadkiem nie jest samouwielbienie? Dagmarę złoszczą takie zarzuty. Bo nie będzie się ciągle wstydzić i przepraszać wszystkich na około, że dobrze zarabia. Podaje przykład. Jak była nastolatką, to były dni, że nie miała co zjeść. W zimie nie zawsze mogła siedzieć w domu bez kurtki. O modnych ciuchach zapomnieć. Imprezach też. Studia? Sama na nie zarabiała, do tego na karku kredyt studencki. Przyznaje, że dojście do obecnego statusu było okupione sporą pracą i cierpieniem. O jakie cierpienie chodzi, nie wspomina.


Zdaniem wielu psychoanalityków, rozpowszechnienie zaburzeń narcystycznych jest wynikiem warunków społeczno-kulturowych. Wśród powodów jego powstawania wymienia się wzbudzanie u dzieci nierealnych pragnień, również przez reklamę, stawianie przez rodziców nierealnych wymagań powodujących konieczność udawania przez dziecko kogoś innego oraz niedoświadczanie empatii ze strony otoczenia.


Zawsze współczuła rówieśnikom, którym rodzice wybrali lub ukierunkowali ściśle karierę zawodową. Bo mama koleżanki była główną księgową, więc córka też musiała. Albo prawnikiem, bo poparcie w rodzinie było. Niestety na edukacji poległa, bo nie czuła tematu. Została nianią w UK. Blee. A byłaby pewnie dobrym, ale szeregowym pracownikiem administracyjnym, gdyby nie spaczeni rodzice, którzy nie uwzględnili jej talentów.


Według Alana Loy McGinnisa, autora książki „Sztuka pewności siebie”, należy odnaleźć złoty środek pomiędzy samouwielbieniem, a fałszywą skromnością. Autor opisuje w swej pracy dwanaście zasad budowania pewności siebie. Sprzeciwia się tezie, że osoby które mają niskie mniemanie o sobie, są skazane do końca życia na niepowodzenia i poczucie winy. McGinnis krytykuje myślenie typu: „wystarczy wierzyć w siebie, aby osiągnąć absolutnie wszystko”, a zachęca: „Nie bądźmy tymi, których jedynym zajęciem jest powtarzanie: przepraszam, że żyję”. Jednocześnie przestrzega przed wystąpieniem niebezpieczeństwa nadęcia własnego „ja” do niebywałych rozmiarów.


Co jest ważne w pracy? Dagmara twierdzi, że podstawą jest satysfakcja i pasja. Bo bez tego żaden zawód nie będzie właściwy i dobrze płatny. Na przykładzie swojego zawodu podaje, że osoby, które nie lubią księgowości, zarabiają poniżej 2 tys. złotych. A ambitne, realizujące się w tym zawodzie, które mają smykałkę, dochodzą do kilkunastu tysięcy i więcej nawet. Uważa, że jest coś takiego, jak ambicja osoby i prestiż stanowiska. Taka główna księgowa na przykład. Owszem, osoba na szparagach czy zmywaku może nawet więcej od Dagmary zarabiać, ale dziękuje - nie skorzysta.


Samoocena, przy całej swojej funkcjonalności, wiąże się ze specyficznymi mechanizmami poznawczymi. Badania nad tymi mechanizmami zapoczątkował artykuł Taylora i Browna w 1988 roku. Przedstawili oni myśl, że to nie trafne postrzeganie samego siebie jest tym, co optymalizuje nasze funkcjonowanie. Wręcz przeciwnie – to iluzje dobrej samooceny pozwalają nam żyć sprawniej. I tak do złudzeń, które są motorem napędowym, można zaliczyć: nierealistycznie korzystny obraz samego siebie, przesadne poczucie wpływu na zdarzenia losowe czy nieuzasadniony optymizm. I to właśnie te iluzje mogą nam zarówno pomagać, jak i szkodzić.


Zespół naukowców próbował odpowiedzieć na pytanie, jak nasze cele wpływają na relacje z innymi. P. Marijn Poortvliet z Tilburg University w Holandii, i Celine Darnon z Clermont University wykazali, iż niektórzy starają się poprawić siebie, podczas gdy innym bardziej zależy, by wypaść lepiej od innych. Skupili się na ocenie jakości wymiany informacji w pracy grupowej. Okazało się, że osoby, które dążą do realizacji widowiskowych celów, częściej kłamią i niechętnie dzielą się informacjami ze współpracownikami. Wyjaśniając: pomoc udzielona innym wzmacnia konkurencję do osiągnięcia sukcesu. Z kolei osoby, które dążą do udoskonalenia siebie, są zdecydowanie bardziej otwarte. Według Poortvlietego, jeśli poprawa siebie jest celem ostatecznym, to drogą do jego realizacji jest współpraca w grupie. Dla takich osób poprawa środowiska i wymiany społecznej jest czynnikiem ułatwiającym własny rozwój – nie ma więc mowy o rzeczywistym altruizmie. Inne badania wykazały również, że osoby dążące do samodoskonalenia są bardziej otwarte na opinie innych, podczas gdy osoby z widowiskowymi celami zdają się być zapatrzone we własne racje.


- Jak ktoś się wybija, np. w szkole ma lepsze oceny, zwycięża w konkursach, czy w pracy realizuje sprzedaż ponad plan albo ma większy od normy akord w produkcji, to ludzie są strasznie zawistni... Nie zauważyliście? - pyta Dagmara. Często ci poniżej przeciętnej chcą za wszelką cenę sprowadzić tą osobę do swojego poziomu.


Koncepcja strategii samoutrudniania (Jones, Berglas) stwierdza, że w obecnych czasach o wartości człowieka decyduje w dużej mierze jego potencjał, a nie rzeczywiste dokonania. Dotyczy to zarówno samooceny, jak i postrzegania innych. Aby czuć się człowiekiem wartościowym, wystarczy mieć poczucie, że jest się wystarczająco kompetentnym , jak ludzie, którzy osiągają sukces. Aby uważać za wartościowych innych ludzi, wystarczy uważać, że sukces jest dla nich w zasięgu ręki, o ile tylko włożą trochę wysiłku w jego osiągnięcie.


Dagmara i tak będzie przekazywać swoim dzieciom, że warto mimo wszystko wybijać się ponad przeciętność, ponad normę. Pod prąd, wbrew naszemu, jakże zawistnemu społeczeństwu.

 

Magdalena Witek

 

 

Chcesz rozwijać swoją karierę? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy!

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość