1. Skip to navigation
  2. Skip to content
  3. Skip to sidebar



Jestem w ciąży. Idę na L4.

Jak wiele kobiet spędza na L4 okres całej ciąży nie wie nikt. A ciąża to nie choroba.

Kasia jest w rozterce. -Bo mam dylemat. Jestem w 9 tygodniu i niby bym mogłabym trochę jeszcze popracować przynajmniej do końca roku. Z drugiej strony jednak oddałabym się już błogiemu lenistwu w ciepłym domku.. W końcu nie często można korzystać z takich "dobrodziejstw". Jak to jest z tym limitem chorobowego? Chodzi mi oto, że można chorować 0,5 roku a potem?- pyta na forum.


Tego typu wypowiedzi pojawiają się systematycznie na forach internetowych i od razu wywołują ożywioną dyskusję. Zwolenniczek pójścia na zwolnienie lekarskie jest tyle samo co przeciwniczek.


- A siedź sobie w domu nawet i całą ciąże! Klapnij przed telewizorem, chwyć się za robótkę i hoduj wielki tyłek. W końcu trzeba z tych dobrodziejstw korzystać nie? Tylko nie waż się potem wypowiadać na temat sytuacji kobiet na rynku pracy.- odpowiada zbulwersowana forumowiczka.


- Nosisz największy i najcenniejszy skarb pod sercem i to teraz On jest najważniejszy. Nie ZUSy czy inne instytucje a tym bardziej osoby, które domniemanie naciągasz. Za jakiś czas wrócisz do pracy i sama będziesz utrzymywać takie kobitki. Taka jest kolej rzeczy- broni Kasi kolejna.

 

Prawo jednoznacznie stoi za kobietami w ciąży, szczególnie zatrudnionych na czas nieokreślony. Jeśli kobieta jest zatrudniona na umowę o pracę, podlega bezwzględnej ochronie i nie można ją zwolnić, nawet w przypadku zwolnień grupowych. Jeśli kobieta zatrudniona jest na czas określony, a umowa kończy się po trzecim miesiącu ciąży bądź później, pracodawca ma obowiązek ją przedłużyć do dnia porodu. Gorzej jest z pracownicami tymczasowymi, zastępstwami, umową zlecenie czy o dzieło, które to w żaden sposób nie gwarantują kobiecie ochrony. Poza specjalnymi względami, kobietom przysługuje 270 dni zwolnienia chorobowego, płatnego w 100 proc. I właśnie o te dni zwolnienia cała awantura.


Prawo które miało zapewnić komfortowe warunki do zakładania rodziny bywa nadużywane. Według prezes fundacji MaMa, walczącej o prawa matek, zwolnienia na czas ciąży stały się rzeczą normalną, a wręcz oczywistą. –Staramy się zmienić postrzeganie kobiet przez pracodawców, tymczasem pojawia się jedno czy drugie takie zwolnienie i argumenty przeciwko naszym działaniom znajdują się same- komentuje Sylwii Chutnik.

 

Ile kobiet idzie na zwolnienie lekarskie zaraz po otrzymaniu wesołej nowiny nie wie nikt. Według badań GUS, w 2009 roku urodziło się 420 tys. dzieci. Z tytułu „ciąży, porodu, połogu” do ZUS wpłynęło 1,78 mln. zwolnień lekarskich. Ile z tej liczby obejmowało okres ciąży nie wiadomo. –Nie musimy dysponować takimi danymi. Nie ma w naszej statystyce kategorii kobiet w ciąży na zwolnieniu lekarskim- poinformował Gazetę Wyborczą, Wojciech Adrusiewicz z ZUS. Problemu nie dostrzega również Naczelna Izba Lekarska. – Lekarz ma swobodę wyboru w zakresie metod postępowania, które uzna za najskuteczniejsze. Treść dokumentu powinna być zgodna z wiedzą i z sumieniem lekarza- mówi Katarzyna Strzałkowska z Naczelnej Izby Lekarskiej.

 

Nic więc dziwnego, że pracodawcy boją się zatrudniać kobiety w wieku rozrodczym. Często zdarza się, że dowiadują się o ciąży kiedy pracownica wręcza im L4 do końca ciąży. Z dnia na dzień zostają bez pracownika i nic nie mogą na to poradzić. –Pracodawcy bardzo trudno zweryfikować prawdziwość zwolnienia, szczególnie gdy dotyczy ono ciąży. Rzeczywiście informacja o tym, że pracownica przebywa na fałszywym zwolnieniu, może wzbudzić u pracodawcy obawy przed zatrudnianiem kobiet- mówi Piort Rogowiecki z organizacji Pracodawcy RP. Według niego, zaufanie jest podstawą w relacji pracodawca- pracownik.


- Zatajenie informacji o ciąży to nadużycie zaufania, które źle rokuje jeśli chodzi o dalszą współpracę, chodź oczywiście jej nie wyklucza. Jeśli kobieta podejmuje pracę tylko w celu zdobycia świadczeń, to długofalowa współpraca nie ma dla niej znaczenia. W tym kontekście kobiety mają przewagę nad pracodawcami i można jedynie liczyć na ich uczciwość- ocenia.


Sytuacja jednak nie jest tak zła, jakby się mogło wydawać. Pracownice ceniące sobie pracę, nie korzystają z fikcyjnych zwolnień. Zdają sobie sprawę z faktu, że gdy urodzi się dziecko, będą marzyły tylko o tym aby wyjść do ludzi. Nie mówiąc już o samym fakcie powrotu do pracy. Ciąża jest rzeczą ludzką i wbrew powszechnej opinii, nie wszyscy pracodawcy modlą się tylko o to aby ich pracownice nie zaszły w ciążę. Często bywa tak, że narodziny dziecka to święto w całej firmie i żaden pracodawca nie przestanie współpracować z dobrym pracownikiem tylko dlatego, że kobieta urodzi dziecko. –Mam taki apel do kobiet, które są na zwolnieniu w pierwszej ciąży albo dopiero planują je wziąć, żeby pomyślały o kobietach które za jakiś czas będą chciały zdecydować się na dziecko. Niech nie robią czarnego PR-u- mówi Sylwia Chutnik.

 

Źródło: GW

Chcesz rozwijać swoją karierę? Zostaw swoje CV i daj się znaleźć pracodawcy! 

Podobne artykuły

Komentarze



Nasi Partnerzy:

  • jak napisać cv
  • kariera
  • list motywacyjny wzór
  • praca ogłoszenia
  • program do rekrutacji
  • rozmowa kwalifikacyjna
  • rozwój zawodowy
  • system do rekrutacji
  • system hrm
  • szukam pracy
  • Yourpoland.pl - Polskie Obywatelstwo, Polski Paszport
  • Portal mojebezrobocie.pl
  • Festiwal kawy
  • oferta pracy
  • praca oferty
  • e-rekrutacja

controlfind.pl - skuteczny system do rekrutacji

Rynek Główny 6 | 31-042 Kraków

e-mail: biuro@controlfind.pl | tel. 012 397 04 05

Dotacje na innowacje – Inwestujemy w waszą przyszłość